Rzeczpospolita z 22.11.2007 r.

Prawdziwy kompromis czy gry sejmowe


POZMIWNIA STRATEGIĘ Romaszewski wicemarszałkiem Senatu? Partia Kaczyńskiego gotowa na porozumienie w sprawie speckomisji.

DOROTA KOŁAKOWSKA
Między Platformą a PiS chwilowa poprawa stosunków, której towarzyszą rozgrywki kadrowe.
       - Źle się czuję ze sprawą Romaszewskiego - mówił premier Donald Tusk wda dni temu w programie TVN. Za uczuciem poszły konkrety. Politycy PO powoli zmieniają zdanie w sprawie kandydatury Zbigniewa Romaszewskiego na wicemarszałka Senatu.
Do głosowania w tej sprawie może dojść w przyszłym tygodniu. Choć nieprzejednany wydaje się nadal marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. - Na temat kandydatury senatora Romaszewskiego nie będę rozmawiał - mówił "Rz" Borusewicz.
To właśnie przez ich chłodne relacje dwa tygodnie temu PO nie poparła kandydatury senatora PiS na wicemarszałka Senatu. Borusewicz ma podobno za złe Romaszewskiemu, że nie bronił go w poprzedniej kadencji, gdy został pomówiony przez Andrzeja Gwiazdę o współpracę z SB.
Oficjalnie politycy Tuska nie chcą mówić zgodzie na poparcie kandydatury Romaszewskiego. - Dementuje - mówi senator Marek Rocki, przewodzący grupie senatorów PO. - Nie doszło do żadnej zmiany stanowiska w tej sprawie - podkreśla. Jego zdaniem nie było do tego powodu, bo PiS formalnie nie zgłosił po raz drugi Romaszewskiego na wicemarszałka. Dlaczego? W partii Jarosława Kaczyńskiego pojawiła się bowiem konkurencyjna kandydatura - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. To senator Andrzej Mazurkiewicz.
       - Byłby lepszym kandydatem, bardziej chętnym do współpracy - ocenia senator Tomasz Misiak z PO. I dodaje: - Problem w tym, że najwyraŸniej Jarosław Kaczyński obiecał senatorowi Romaszewskiemu stanowisko wicemarszałka i teraz partia ma kłopot.
Wczoraj doszło za to do wstępnego porozumienia między obiema partiami w sprawie Komisji do spraw Służb Specjalnych. Szef Klubu PO Zbigniew Chlebowski zapowiedział propozycje zmniejszenia składu komisji z pięciu do czterech osób.
PiS bojkotowało komisję w kształcie zaproponowanym przez Platformę (w jej skład miało wejść dwóch przedstawicieli PO i po jednym z pozostałych partii) i domagało się siedmioosobowego składu. Wówczas prowadziłoby już dwóch przedstawicieli.
Czteroosobowa komisja gwarantuje, że zarówno koalicja (PO i PSL), jak i opozycja (PiS i LiD) będą miały po dwóch członków.
       - Ta propozycja nie jest może idealna, ale idąca w pożądanym kierunku - ocenił Przemysław Gosiewski, szef Klubu PiS.
Kompromis zaproponowany przez PO może jednak oznaczać kolejny konflikt w PiS. Bo posłowie mają problem, zgłosić Zbigniewa Wassermanna czy Antoniego Macierewicza.